Info

avatar Ten blog sportowy prowadzi mandraghora z miasteczka Z. Odkąd zaczęłam go pisać przejechałam 59728.14 kilometrów. Więcej o mnie. Strava


button stats bikestats.pl




button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mandraghora.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

do 50km

Dystans całkowity:19961.96 km (w terenie 2454.78 km; 12.30%)
Czas w ruchu:660:08
Średnia prędkość:21.42 km/h
Maksymalna prędkość:63.00 km/h
Suma podjazdów:92824 m
Maks. tętno maksymalne:184 (99 %)
Maks. tętno średnie:180 (97 %)
Suma kalorii:306741 kcal
Liczba aktywności:876
Średnio na aktywność:22.79 km i 1h 22m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
35.27 km 0.00 km teren
01:16 h 27.84 km/h:
Maks. pr.:58.00 km/h
Temperatura:13.0
HR max:170 ( 91%)
HR avg:146 ( 78%)
Podjazdy:250 m
Kalorie: 649 kcal
Rower:szoska

Pętela północna dłuższa - treningowo

Wtorek, 3 czerwca 2014 · dodano: 03.06.2014 | Komentarze 0

Pierwszy raz od ponad chyba miesiąca ruszam szoskę. Sporo pracy, deszczowy początek tygodnia, w efekcie czasu starcza tylko na jedną pętelkę północną w wersji dłuższej (przez Pielgrzymowice i Wiktorowice). Za to staram się utrzymać w IV strefie. Zimno jak na czerwiec, marzną mi nogi.
cad. śr 77, max 106
Kategoria do 50km, szoska, trening


Dane wyjazdu:
38.34 km 3.00 km teren
01:52 h 20.54 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:134 ( 72%)
HR avg:106 ( 57%)
Podjazdy:105 m
Kalorie: 471 kcal
Rower:szarak

Rozjazd i zawody w trialu

Niedziela, 1 czerwca 2014 · dodano: 01.06.2014 | Komentarze 0

Leciutko, po wczorajszej Skandii, na bardzo niskim tętnie. Lody w Tyńcu - wyśmienite, na chwilę zatrzymujemy się, by obejrzeć zawody trialu. Później jeszcze obiad u rodziców.




Kategoria do 50km, trening, z Bartem


Dane wyjazdu:
16.40 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Skandia Maraton Kraków - dojazd i powrót

Sobota, 31 maja 2014 · dodano: 31.05.2014 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
23.10 km 0.00 km teren
01:08 h 20.38 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:148 ( 80%)
HR avg:125 ( 67%)
Podjazdy: 89 m
Kalorie: 450 kcal

Do serwisu

Piątek, 30 maja 2014 · dodano: 30.05.2014 | Komentarze 0

Do serwisu wymienić okładzinki w przednim hamulcu na jutrzejszy maraton i dodatkowo przetestować nową oponkę. W drodze powrotnej odbieram B. z pracy i wracamy razem.


Dane wyjazdu:
35.90 km 0.00 km teren
01:32 h 23.41 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max:154 ( 83%)
HR avg:129 ( 69%)
Podjazdy: 59 m
Kalorie: 602 kcal
Rower:szarak

Między deszczami

Czwartek, 29 maja 2014 · dodano: 30.05.2014 | Komentarze 1

I znowu mamy powtórkę z kwietnia - leje trzeci dzień z rzędu i wyjście na rower graniczy z cudem (chyba że wodny). Udaje mi się załapać na niezbyt długie okienko pogodowe wieczorem - szybka runda na wały, nawet już troszkę przesycha, ale zimno (10 stopni, trzeba było ubrać długie galoty i softshell). I jak tu się dostosować, w weekend 35 stopni, zastanawiałam się co jeszcze z siebie zdjąć, w tygodniu: 10, nie wiem w co jeszcze się ubrać...

Zobaczymy co będzie w sobotę, na Skandii, prognozy na razie nie zachwycają.

Zdążę, czy nie zdążę objechać bez deszczu?

Kategoria trening, do 50km


Dane wyjazdu:
29.93 km 10.00 km teren
01:30 h 19.95 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:137 ( 74%)
HR avg:107 ( 57%)
Podjazdy:264 m
Kalorie: 398 kcal

Senne okienko pogodowe

Wtorek, 27 maja 2014 · dodano: 27.05.2014 | Komentarze 0

Popołudniowa jazda z B., tylko że ja ...zasypiam na rowerze! Tętno w trakcie jazdy  (!) spadło mi do poziomu tętna spoczynkowego i za nic nie chciało się podnieść. Dawno tak ciężko mi się nie kręciło, nie mówiąc już o wkurzającym ziewaniu przez całą drogę... Akurat gdy podjeżdżamy pod dom spadają pierwsze krople deszczu. Idealnie wpasowaliśmy się w okienko, chociaż chyba lepszym wyborem byłaby popołudniowa drzemka.


Dane wyjazdu:
11.22 km 0.00 km teren
00:31 h 21.72 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:
HR max:152 ( 82%)
HR avg:126 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: 218 kcal
Rower:szarak

Ucieczka przed burzą

Poniedziałek, 26 maja 2014 · dodano: 27.05.2014 | Komentarze 0

Planowana dłuższa nocna jazda, ale festiwal błyskawic i grzmotów wsparty grubymi kroplami deszczu przerywa całą zabawę. Zamiast tego ucieczka przed burzą.
Kategoria trening, miasto, do 50km


Dane wyjazdu:
23.25 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:złomek

Miasto

Poniedziałek, 26 maja 2014 · dodano: 26.05.2014 | Komentarze 0

Kategoria miasto, do 50km


Dane wyjazdu:
13.76 km 2.00 km teren
00:54 h 15.29 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:
HR max:148 ( 80%)
HR avg:114 ( 61%)
Podjazdy:236 m
Kalorie: 275 kcal

Objazd okolicy przed Harcami

Piątek, 23 maja 2014 · dodano: 25.05.2014 | Komentarze 0

Sprawdzenie dojazdu z Korzeni na Helusz. Lekko, żeby się nie wypruwać przed jutrzejszymi zawodami. Wspaniała droga w lesie, żal ją opuszczać.


Dane wyjazdu:
12.31 km 12.31 km teren
00:39 h 18.94 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h
Temperatura:
HR max:183 ( 98%)
HR avg:171 ( 92%)
Podjazdy:124 m
Kalorie: 509 kcal

O krok od zawału czyli moje pierwsze XC :)

Niedziela, 18 maja 2014 · dodano: 18.05.2014 | Komentarze 0

Problem maratonu w Wojniczu rozwiązał się sam, czyli maraton odwołali z powodu sytuacji powodziowej. Co zrobić z pięknie rozpoczętym weekendem? Jeszcze w sobotę późnym wieczorem szperam w kalendarzu zawodów i nagle - jest! W pobliskim Olkuszu mamy Mistrzostwa Małopolski Amatorów w XC. Poranek leniwy (blisko jest a kategorie dziadków i babć startują pod koniec imprezy), więc się nie spieszymy. Na wszelki wypadek jeszcze wykonujemy telefon do organizatorów, czym można się zarejestrować przed samym startem i przy okazji pytamy o start naszych kategorii. Ups.... kobitki weteranki (jak to pięknie brzmi, od razu czuję z 50 lat więcej na karku!) startują ... za godzinę! W 10 minut jesteśmy już w samochodzie i ekspresem docieramy na miejsce. Nawet nie mam czasu się rozgrzać, jedynie rozciąganie, lekkie pokręcenie kolanami i już trzeba się ustawiać. Tętno od początku na wariackich papierach...



Wystrzał i pojechali. Przed nami 5 kółek, razem ze mną jedzie młodsza kategoria kobiet oraz dwie kategorie męskie. Faceci od razu dają w palnik i po chwili zostaję sobie sama. Zgodnie z poradą Pana Męża ;-) ("to tylko 12 km, od razu ciśniesz ile fabryka dała, to nie maraton!") ja też daję w palnik osiągając wyżyny tętna. Oddech się rwie, ale noga podaje, odjeżdżam trochę kobietom i przez następne dwa kółka jadę sobie całkiem sama. Trasa mało wymagająca, chociaż trochę ślisko (w połowie jazdy zaczyna padać deszcz, co nie polepsza stanu trasy po ostatnich opadach). Na drugiej rundzie mam kryzys, wychodzi nierozgrzanie i muszę trochę zwolnić. Na 3 kółku zaczynają mnie dublować faceci, na czwartym łykam pierwszą z kobiet z mojej kategorii. Chyba nie jest tak źle, chociaż cały czas mam wrażenie, że oddech nie puszcza a nogi by jeszcze dały rady. Na piątym łykam ostatnią z kobiet w mojej kategorii babć i docieram do mety. W końcu po tym tygodniu kiblowania w domu z powodu deszczu, czuję że żyję. Tego mi brakowało, przedstartowej tremy, skaczącej na starcie łydki, ciśnięcia na trasie, przesuwania granic o jeszcze kawałeczek w górę.
Chwilę po mnie rusza B., który w swojej kategorii dojeżdża na 6 miejscu z jednym okrążeniem w plecy. Deszcz znika i od czasu do czasu prześwituje słoneczko. Tymczasem jakbyśmy zostali w domu, załapalibyśmy się na mega ulewę i pewnie nie poszlibyśmy nigdzie pojeździć. A tak udało się super niedzielne przedpołudnie w cieniu zamku w Rabsztynie.

Widoczek na zamek w Rabsztynie

Większa galeryjka zdjęć: ZDEZORIENTOWANI MTBO Team.