Info

avatar Ten blog sportowy prowadzi mandraghora z miasteczka Z. Odkąd zaczęłam go pisać przejechałam 59728.14 kilometrów. Więcej o mnie. Strava


button stats bikestats.pl




button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mandraghora.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2015

Dystans całkowity:1006.34 km (w terenie 200.70 km; 19.94%)
Czas w ruchu:41:48
Średnia prędkość:20.86 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Suma podjazdów:6486 m
Maks. tętno maksymalne:182 (98 %)
Maks. tętno średnie:164 (88 %)
Suma kalorii:20917 kcal
Liczba aktywności:29
Średnio na aktywność:34.70 km i 1h 49m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
30.67 km 15.00 km teren
01:37 h 18.97 km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max:170 ( 91%)
HR avg:128 ( 69%)
Podjazdy:294 m
Kalorie: 630 kcal

Wieczór

Wtorek, 21 kwietnia 2015 · dodano: 21.04.2015 | Komentarze 0

Czasu starcza tylko na wypad grubo po 18... Ciężki dzień...

Poleżałoby się...



Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 72%)
Podjazdy: 86 m
Kalorie: 500 kcal
Rower:złomek

Miasto

Poniedziałek, 20 kwietnia 2015 · dodano: 20.04.2015 | Komentarze 0


PON - 19,43km
A ja myślałam że w ostatnich dniach mocno wiało... To co jest dzisiaj to przekracza wszelkie wyobrażenia. Miałam jechać do warsztatu na korektę ustawień, ale podziękuję...

WT: 4,11km

ŚR: 6,46km

PT: 3km
Kategoria do 50km, miasto, trening


Dane wyjazdu:
30.29 km 0.00 km teren
01:12 h 25.24 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:11.0
HR max:162 ( 87%)
HR avg:132 ( 71%)
Podjazdy:176 m
Kalorie: 509 kcal
Rower:szoska

Dolina Aleksandrowicka i test szoski

Niedziela, 19 kwietnia 2015 · dodano: 19.04.2015 | Komentarze 0

Przed południem spacer w Dolinie Aleksandrowickiej. Ciekawostką jest skałka o nazwię Krzywy Sąd. Zgodnie z legendą miejscowy rycerz goniąc rosomaka znalazł w niej skarb. Ponieważ jego sługa podążył za nim i zobaczył to całe złoto, rycerz, nie chcąc się dzielić z nikim, oskarżył go o niedopilnowanie konia (w międzyczasie zeżarł go niedźwiedź). Szybko go osądził i jako karę - zrzucił z tej skały. Dzisiaj stoi tu krzyż i roztacza się świetny widok na wylot doliny i startujące z Balic samoloty...
Dystans: 4,47km
Przewyższenie: 132m
czas: 1h56




Później przy parkingu mały trening równowagi... udało się przejść ruchomy mostek bez trzymania, chociaż były ciężkie momenty ;-)




Po południu test szoski "na żywo". Cóż, nie da się ukryć, że rower sam jedzie ;-) Niestety, duże obciążenie na rękę sprawia, że frajda z jazdy szybko się kończy, bo pojawia się ból. Może jeszcze uda mi się jakoś dopasować, tak jak udało się ułożyć od nowa do MTB.
Zimno i nieprzyjemnie, cały czas wiatr. A myślałam, że już tej wiosny nie ubiorę softshella...
cad 104/76


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.: km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Śnieg?????!!!

Sobota, 18 kwietnia 2015 · dodano: 19.04.2015 | Komentarze 0

Dolina Prądnika w wersji pieszej, bo na rower strasznie zimno. Startujemy z Czajowic w kierunku Groty Łokietka, później zejście do doliny czarnym i powrót przez Bramę Krakowską na niebieski (oba szlaki zamknięte dla rowerów). W międzyczasie zaczyna nam dwukrotnie padać śnieg... WTF? W kwietniu? :(
Po drodze zaliczamy punkt widokowy, z ekstra widokiem na dolinę i zamek w Ojcowie. Zimno jak diabli, szybko zwijamy się z powrotem, zaliczające po drodze serniczek i pyszną gorącą kawę/czekoladę.
Dystans: 4,11km
Czas: 1h17
przewyższenie: 186m



Wąwóz Ciasne Skałki




Wieczorem basen. Okazuje się szybko, że pływanie z naciągniętym nie wiadomo gdzie przywodzicielem jest trudne. Więc prawie całość z bojką między nogami, kraulem. Nawet poszło ładnie...
dystans: 1,6km (64 długości)
czas: 0h45


Dane wyjazdu:
24.18 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 49 m
Kalorie: 402 kcal
Rower:złomek

Marzę o tym by być facetem...

Piątek, 17 kwietnia 2015 · dodano: 17.04.2015 | Komentarze 0

.... za każdym razem gdy wchodzę do rowerowego i idę na ciuchy. Męskie spodenki - 19 wzorów, 5 rodzajów pampersa, w tym dwa pro. 7 kolorów wykończenia, z szelkami lub bez, w kropeczki, groszki i maziaczki. Z nieuciskającą gumeczką na udach i z jonami srebra, żeby smrodek się nie robił.
Damskie spodenki. 2 pary - słownie DWIE. Jedna krótka, druga 3/4. Obie obleśne, za 30zł sztuka. Pampers z gąbki - to się wycina do użycia pod prysznicem, czy co? Szelki - można pomarzyć. Jeden kolor - szary usyfiony. Porażka.

Dzisiaj jakiś kiepski dzień. Samochody na mnie trąbią jak przechodzę na zielonym, w dwóch rowerowych nie ma ani jednej pary spodenek z porządnym pampersem, a do tego ilość rzeczy do zrobienia osiągnęła wartość krytyczną. A jutro ma lać i jeżdżenie na szosie odpada. Jak dupa to dupa na całego...

Nowinka rowerowa - stojaczki do podparcia się nogą w oczekiwaniu na zielone. Nie trzeba zsiadać z roweru!

Kategoria do 50km, miasto


Dane wyjazdu:
3.13 km 0.00 km teren
00:23 h 7:20 km/h:
Maks. pr.: km/h
Temperatura:
HR max:182 ( 98%)
HR avg:164 ( 88%)
Podjazdy: m
Kalorie: 228 kcal
Rower:

Debiut w biegach - BnO

Czwartek, 16 kwietnia 2015 · dodano: 17.04.2015 | Komentarze 2

Debiut w bieganiu na orientację, czyli szalony pomysł by wziąć udział w City Race. Godzinę z haczykiem po zejściu z roweru stawiam się z B. się na starcie. Jak na debiutantów przystało wybieramy trasę najkrótszą, która oprócz tej zalety że jest najkrótsza :) pozwala również startować w parze. Biorąc pod uwagę, że w tym roku nie przebiegłam w sumie nawet 20km to wyzwanie jest duże.

Start interwałowy co 30 sek, dostajemy mapy i od razu biegniemy przed siebie, po drodze zastanawiając się dokąd. Przed nami 10 PK, oznaczenia z mapy topograficznej, więc daszek, kółko, krzyżyk i drzewko. No dobra, jakoś znajdziemy. Okazuje się, że nie ma z tym problemu - już na pierwszym punkcie doganiamy parę, która wystartowała minutę przed nami. Serce mi wyskakuje, ale co tam - jest zupełnie jak na XC. Nawet nie zdążam wyjąć aparatu, wszystko dzieje się tak szybko.... Kolejne punkty lecą błyskawicznie, raz nadkładamy trochę drogi (rowerowe przyzwyczajenia - reszta pobiegła przez chaszcze, my elegancko asfalcikiem). Po 23 minutach meldujemy się na mecie. Po ogłoszeniu wyników okazuje się, że kończymy na 2 miejscu. Ale numer :)

+  1,5km rozgrzewki


Dane wyjazdu:
31.91 km 15.00 km teren
01:38 h 19.54 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:167 ( 90%)
HR avg:133 ( 71%)
Podjazdy:424 m
Kalorie: 644 kcal

Kolarskie procenty

Czwartek, 16 kwietnia 2015 · dodano: 16.04.2015 | Komentarze 0

Wczoraj był trójkącik, a dzisiaj mała ra(u)ndka ze Stefanem sam na sam. Stef znów zebrał się w sobie i daje ostro z zachodu... Postanawiam obadać sobie czerwony szlak, który jest w planach do przejechania. To bardzo specyficzna droga, mocno interwałowa - góra/ dół - potrafi wyssać wszystkie siły. Nigdy nie zrobiliśmy go w całości, bo gdy za górką pojawiała się kolejna wybieraliśmy przyjemniejsze opcje. Z ciekawości zerkam na podjazdach na Garmina. Całkiem niezłe te kolarskie procenty...

Do Babilonu w prawo


Rekonesans rozpoczynam od Zielonek, stamtąd nad rzeczką wyjeżdżam do wojewódzkiej. Przecinam ją, a za nią jest podjazd na który ostrzę sobie dzisiaj zęby. 23% max, ładnie. Dawno mnie tu nie było, ale wchodzi stosunkowo gładko.


Później szlak obiecująco schodzi w dół, by wyskoczyć z kolejnymi kolarskimi procentami - tym razem "zaledwie" kilkunastoma. Na wąskim podjeździe trafiam na sympatyczną panią - kierowcę, która zatrzymuje się przy poboczu i czeka aż podjadę te 13% w żółwim tempie. Dziękuję jej mijając samochód. Uśmiecha się. Ja też. Jakoś sympatycznie i przyjemnie się zrobiło.

Co cieszy droga przez pola została odnowiona i już nie jadący nią biker nie czuje się jak operator młota pneumatycznego. Za to Stefano czuje się jeszcze lepiej niż biker bo boczne podmuchy sprawiają, że trudno mi utrzymać rower w jednej linii.

Droga do nikąd


W Przybysławicach odpuszczam czerwony i kieruję się na Owczary. Tu próbuję obejrzeć dwór, ale nie da się wjechać, więc skręcam na Naramę. Na horyzoncie zaczynają się pojawiać czarne chmury, a Stef przywiewa zapach deszczu... Planowałam zjazd przez Dłubnię, ale że dodatkowo czas mnie goni to odbijam na południe i przy uporczywych próbach zdmuchnięcia mnie z drogi (wszak jadę grzbietem wzniesienia) docieram do miasta.

Będzie lało, czy nie będzie lało?



Dane wyjazdu:
53.08 km 20.00 km teren
02:50 h 18.73 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:21.0
HR max:173 ( 93%)
HR avg:134 ( 72%)
Podjazdy:618 m
Kalorie: 1145 kcal

Pagórki i dolinki

Środa, 15 kwietnia 2015 · dodano: 15.04.2015 | Komentarze 0

Stefan nie odpuszcza, ale prognozy na następne dni raczej słabe - ma lać. Trzeba więc dzisiaj trochę się zmachać. Wybór pada na dolinki - co prawda to na zachód, a z zachodu Stefan, ale jakoś damy radę. Wytaczamy się przez Modlniczkę i znajdujemy od razu ciekawą, mało ruchliwą drogę do Tomaszowic. Fajnie :) Stefan szaleje na całego, w uszach gwiżdże, nic nie słychać. Chociaż i tak mam wrażenie że jest lepiej niż wczoraj - pod wiatr wyciągamy nawet i 19km/h ;-) w porównaniu do wczorajszych 13km/h jest postęp ;-)

Z Tomaszowic wbijamy na czarny szlak przez Wąwóz Podskalany (ktoś na mapie napisał Podskalny, ubawiłam się) a tam troszkę techniki. Miejsce wszak idealne do poćwiczenia podjazdów, zjazdów i terenu. No i Stefan nie ma wejścia, więc w końcu słychać co się do siebie mówi.

Z Wąwozu wyjeżdżamy na jedno z piękniejszych miejsc. PRZESTRZEŃ!! i widoki dookoła. Można się napawać do woli.

Miasto gdzieś na horyzoncie

Później szybki lecz kręty zjazd do Doliny Kluczwody, przejeżdżamy suchą stopą (to się nie zdarza!) i przez Wierzchowie kierujemy się do Bębła. Tu mała niespodzianka. Panowie leją nowy asfalt na naszej drodze... Objeżdżamy przez czyjeś podwórko modląc się w duchu by psy były uwiązane, a siekiera daleko. To jednak nie Podhale, nikt nie wypada za nami z krzykiem.

Dol. Kluczwody


Węzeł szlaków przy Jaskini Wierzchowskiej

W Bęble przecinamy Olkuską i wjeżdżamy do Czajowic, a dalej czarnym szlakiem do Wąwozu Korytania zjaaaaaazd do Dol. Prądnika. Podjeżdżamy do naszej pizzerii - a może otwarte? Te pagóry szybko wysysają siły i w brzuchu już burczy. Otwarte! Zjadamy pizzę, uzupełniamy izotoniki i spadamy tradycyjnie czerwonym do domu. Pierwszorzędna jazda, chociaż nogi czuć po takich interwałach...
A może jutro nie będzie padało?





Dane wyjazdu:
35.18 km 15.00 km teren
01:47 h 19.73 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max:156 ( 84%)
HR avg:131 ( 70%)
Podjazdy:380 m
Kalorie: 670 kcal

Oj Stefan, Stefan...

Wtorek, 14 kwietnia 2015 · dodano: 14.04.2015 | Komentarze 0

Czy ty przypadkiem nie przesadzasz? No kto to widział tak się zachowywać... Żeby pod wiatr z trudem wyduszać 13km/h...? Rozszalałeś się chłopie w porywach do 90km/h, no przecież tak się nie godzi... Weź no sobie troszkę na wstrzymanie, bo człowiek własnych myśli nie słyszy... o dzwoniącym w kieszonce telefonie już nie wspominając...





Dane wyjazdu:
11.44 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 14 m
Kalorie: 259 kcal
Rower:złomek

Przejażdżka ze Stefanem

Poniedziałek, 13 kwietnia 2015 · dodano: 13.04.2015 | Komentarze 0

Dobrze że zanim skończyłam robotę i wyjechałam do miasta załatwiać miejskie sprawy Stefan trochę spuścił z tonu (bo w południe ewidentnie się wkurzył). No i przestało padać, więc pozytywnie. Powrót z B., który akurat kończy pracę.
Kategoria do 50km, miasto, z Bartem