Info

avatar Ten blog sportowy prowadzi mandraghora z miasteczka Z. Odkąd zaczęłam go pisać przejechałam 59728.14 kilometrów. Więcej o mnie. Strava


button stats bikestats.pl




button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mandraghora.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

do 50km

Dystans całkowity:19961.96 km (w terenie 2454.78 km; 12.30%)
Czas w ruchu:660:08
Średnia prędkość:21.42 km/h
Maksymalna prędkość:63.00 km/h
Suma podjazdów:92824 m
Maks. tętno maksymalne:184 (99 %)
Maks. tętno średnie:180 (97 %)
Suma kalorii:306741 kcal
Liczba aktywności:876
Średnio na aktywność:22.79 km i 1h 22m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
24.18 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 49 m
Kalorie: 402 kcal
Rower:złomek

Marzę o tym by być facetem...

Piątek, 17 kwietnia 2015 · dodano: 17.04.2015 | Komentarze 0

.... za każdym razem gdy wchodzę do rowerowego i idę na ciuchy. Męskie spodenki - 19 wzorów, 5 rodzajów pampersa, w tym dwa pro. 7 kolorów wykończenia, z szelkami lub bez, w kropeczki, groszki i maziaczki. Z nieuciskającą gumeczką na udach i z jonami srebra, żeby smrodek się nie robił.
Damskie spodenki. 2 pary - słownie DWIE. Jedna krótka, druga 3/4. Obie obleśne, za 30zł sztuka. Pampers z gąbki - to się wycina do użycia pod prysznicem, czy co? Szelki - można pomarzyć. Jeden kolor - szary usyfiony. Porażka.

Dzisiaj jakiś kiepski dzień. Samochody na mnie trąbią jak przechodzę na zielonym, w dwóch rowerowych nie ma ani jednej pary spodenek z porządnym pampersem, a do tego ilość rzeczy do zrobienia osiągnęła wartość krytyczną. A jutro ma lać i jeżdżenie na szosie odpada. Jak dupa to dupa na całego...

Nowinka rowerowa - stojaczki do podparcia się nogą w oczekiwaniu na zielone. Nie trzeba zsiadać z roweru!

Kategoria do 50km, miasto


Dane wyjazdu:
31.91 km 15.00 km teren
01:38 h 19.54 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:167 ( 90%)
HR avg:133 ( 71%)
Podjazdy:424 m
Kalorie: 644 kcal

Kolarskie procenty

Czwartek, 16 kwietnia 2015 · dodano: 16.04.2015 | Komentarze 0

Wczoraj był trójkącik, a dzisiaj mała ra(u)ndka ze Stefanem sam na sam. Stef znów zebrał się w sobie i daje ostro z zachodu... Postanawiam obadać sobie czerwony szlak, który jest w planach do przejechania. To bardzo specyficzna droga, mocno interwałowa - góra/ dół - potrafi wyssać wszystkie siły. Nigdy nie zrobiliśmy go w całości, bo gdy za górką pojawiała się kolejna wybieraliśmy przyjemniejsze opcje. Z ciekawości zerkam na podjazdach na Garmina. Całkiem niezłe te kolarskie procenty...

Do Babilonu w prawo


Rekonesans rozpoczynam od Zielonek, stamtąd nad rzeczką wyjeżdżam do wojewódzkiej. Przecinam ją, a za nią jest podjazd na który ostrzę sobie dzisiaj zęby. 23% max, ładnie. Dawno mnie tu nie było, ale wchodzi stosunkowo gładko.


Później szlak obiecująco schodzi w dół, by wyskoczyć z kolejnymi kolarskimi procentami - tym razem "zaledwie" kilkunastoma. Na wąskim podjeździe trafiam na sympatyczną panią - kierowcę, która zatrzymuje się przy poboczu i czeka aż podjadę te 13% w żółwim tempie. Dziękuję jej mijając samochód. Uśmiecha się. Ja też. Jakoś sympatycznie i przyjemnie się zrobiło.

Co cieszy droga przez pola została odnowiona i już nie jadący nią biker nie czuje się jak operator młota pneumatycznego. Za to Stefano czuje się jeszcze lepiej niż biker bo boczne podmuchy sprawiają, że trudno mi utrzymać rower w jednej linii.

Droga do nikąd


W Przybysławicach odpuszczam czerwony i kieruję się na Owczary. Tu próbuję obejrzeć dwór, ale nie da się wjechać, więc skręcam na Naramę. Na horyzoncie zaczynają się pojawiać czarne chmury, a Stef przywiewa zapach deszczu... Planowałam zjazd przez Dłubnię, ale że dodatkowo czas mnie goni to odbijam na południe i przy uporczywych próbach zdmuchnięcia mnie z drogi (wszak jadę grzbietem wzniesienia) docieram do miasta.

Będzie lało, czy nie będzie lało?



Dane wyjazdu:
35.18 km 15.00 km teren
01:47 h 19.73 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max:156 ( 84%)
HR avg:131 ( 70%)
Podjazdy:380 m
Kalorie: 670 kcal

Oj Stefan, Stefan...

Wtorek, 14 kwietnia 2015 · dodano: 14.04.2015 | Komentarze 0

Czy ty przypadkiem nie przesadzasz? No kto to widział tak się zachowywać... Żeby pod wiatr z trudem wyduszać 13km/h...? Rozszalałeś się chłopie w porywach do 90km/h, no przecież tak się nie godzi... Weź no sobie troszkę na wstrzymanie, bo człowiek własnych myśli nie słyszy... o dzwoniącym w kieszonce telefonie już nie wspominając...





Dane wyjazdu:
11.44 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 14 m
Kalorie: 259 kcal
Rower:złomek

Przejażdżka ze Stefanem

Poniedziałek, 13 kwietnia 2015 · dodano: 13.04.2015 | Komentarze 0

Dobrze że zanim skończyłam robotę i wyjechałam do miasta załatwiać miejskie sprawy Stefan trochę spuścił z tonu (bo w południe ewidentnie się wkurzył). No i przestało padać, więc pozytywnie. Powrót z B., który akurat kończy pracę.
Kategoria do 50km, miasto, z Bartem


Dane wyjazdu:
25.40 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 581 kcal
Rower:złomek

Miasto

Czwartek, 9 kwietnia 2015 · dodano: 09.04.2015 | Komentarze 0

Kilka spraw w mieście i do serwisu bo udało mi się w złomku przetrzeć oponę... (to się nazywa zużyć oponę do samego oplotu). Dziura i kapeć.

Zachód słońca nad Wisłą

Kategoria do 50km, miasto, z Bartem


Dane wyjazdu:
40.26 km 0.00 km teren
01:54 h 21.19 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max:151 ( 81%)
HR avg:130 ( 70%)
Podjazdy:274 m
Kalorie: 719 kcal

Pełnia szczęścia :)

Czwartek, 9 kwietnia 2015 · dodano: 09.04.2015 | Komentarze 0

Do szczęścia potrzeba człowiekowi trzech rzeczy: dwóch kółek pomarańczki, B. z którym można konie kraść i Milki z Oreo. Dzisiaj jest taki dzień, gdy wszystko dostaje się w pakiecie ze słońcem i świetnymi widokami.

Źródełko miłości


Brama Krakowska


OPN



Dane wyjazdu:
35.04 km 20.00 km teren
01:46 h 19.83 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max:157 ( 84%)
HR avg:128 ( 69%)
Podjazdy:356 m
Kalorie: 633 kcal

Uciekając przed deszczem, którego nie było

Środa, 8 kwietnia 2015 · dodano: 08.04.2015 | Komentarze 0

Pogodynka na środę zapowiada opady, ale jakoś nie chcą nadejść. Kiedy kończę najważniejsze rzeczy na dzisiaj i wciąż nie pada (a nawet wychodzi lekkie słoneczko) zbieram się na trening. Niby miał być odpoczynek po wczorajszym tyraniu pod wiatr ale co tam. Lekko se pojadę... ;-)
Lekko se pojadę kończy się jak zwykle :) Przez Bosutów uciekam z miasta, wbijam na zielony odkryty niedawno i nim dalej w stronę Górnej Wsi. Staram się dzisiaj unikać asfaltów, bo poczucie bezpieczeństwa jakieś niskie... Kręcę się trochę w Okolicy Michałowic i Woli Zachariaszowskiej (odwiedzam nawet mój ulubiony wąwozik na czarnym, ale dzisiaj zjazdy na pół gwizdka bo zapomniałam ochraniacza). Na koniec przekraczam "7" i doliną Dłubni zjeżdżam do domu. Pogoda cały czas straszy, ale udaje mi się suchym kołem objechać całość. Kurtka p-deszczowa w kieszonce się nie przydała.

Lekko se pojadę, czyli podjazdy po 13%... ech...


Pogodynka się dzisiaj nie sprawdziła


Wąwozik na czarnym szlaku


Będzie lało, czy nie będzie lało?



Dane wyjazdu:
24.08 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg:130 ( 70%)
Podjazdy: 65 m
Kalorie: 533 kcal
Rower:złomek

Miasto

Wtorek, 7 kwietnia 2015 · dodano: 07.04.2015 | Komentarze 0

Złomkowanie po mieście, sporo spraw się nazbierało...
Kategoria do 50km, miasto, trening


Dane wyjazdu:
38.54 km 0.50 km teren
01:41 h 22.90 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max:163 ( 88%)
HR avg:144 ( 77%)
Podjazdy:114 m
Kalorie: 826 kcal
Rower:szarak

Do serwisu i rundka pod wiatr

Wtorek, 7 kwietnia 2015 · dodano: 07.04.2015 | Komentarze 0

Szaraczkiem do serwisu, a później  rundka po wałach. "Tam" bardzo pod wiatr (porywy do 60km/h), wychodzi mocny trening siłowy, "z powrotem" nieco lepiej chociaż i tak zawija od północy. Po drodze odbieram B. z pracy i razem lecimy sobie do domu.

W końcu jakaś normalna pogoda jak na kwiecień...

Kategoria do 50km, trening, z Bartem


Dane wyjazdu:
37.32 km 0.50 km teren
01:39 h 22.62 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:7.0
HR max:162 ( 87%)
HR avg:142 ( 76%)
Podjazdy:106 m
Kalorie: 787 kcal

Kwietniowe, zimne paluszki

Sobota, 4 kwietnia 2015 · dodano: 04.04.2015 | Komentarze 0

Najpierw obowiązki domowe świąteczne, potem chwilka na spacer z Lesie Zabierzowskim z B. (6,2km - 1h09, 2x śnieżyca), później rodzinny obiad, a na koniec z pełnym brzuszyskiem krokietów maminej roboty rundka po wałach. Początkowo miłe słoneczko i stosunkowo ciepło, a później coraz gorzej...  i znów zmarznięte paluszki. Do tego w jedną stronę cały czas z zimnym w-mordę-windem...Kwiecień się w tym roku nie popisał jak chodzi o pogodę...

Takie dziwne coś stoi sobie koło kongresowej. WTF? Tęczowy obelisk na kulkach?


Klasztor na Bielanach