Info

avatar Ten blog sportowy prowadzi mandraghora z miasteczka Z. Odkąd zaczęłam go pisać przejechałam 59728.14 kilometrów. Więcej o mnie. Strava


button stats bikestats.pl




button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy mandraghora.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
30.26 km 5.00 km teren
01:31 h 19.95 km/h:
Maks. pr.:56.60 km/h
Temperatura:16.0
HR max:168 ( 90%)
HR avg:139 ( 74%)
Podjazdy:318 m
Kalorie: 583 kcal
Rower:szarak

Szybki wypad za miasto

Wtorek, 18 października 2011 · dodano: 18.10.2011 | Komentarze 0

Z braku popołudniowego treningu Polska na rowery i wysokiej temperatury (14 stopni!) decyduję się na szybki wypad za miasto. Kierunek Zielonki - Giebułtów i Ojców, po czym odbicie niebieskim na Korzkiew - trasa na którą nie zdecydowałam się ostatnio ze względu na zapadające ciemności i zimno. Powrót do Krakowa planowany polami (czerwonym rowerowym) i do Trojanowic. Jednak nie udaje mi się z tej strony trafić na szlak i zjeżdżam do głównej Skała - Kraków. Wciąż jednak mi mało górek, więc szybki podjazd w Trojanowicach i niestety zjazd do Zielonek i do domu. Ze smutkiem zerkam w lewo na skrzyżowaniu, gdzie czerwony szlak rozpoczyna podjazd pod moje pola...
Kategoria trening


Dane wyjazdu:
63.50 km 13.00 km teren
02:23 h 26.64 km/h:
Maks. pr.:45.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max:169 ( 90%)
HR avg:118 ( 63%)
Podjazdy:746 m
Kalorie: 1237 kcal
Rower:szarak

Maraton zepsutych przerzutek

Niedziela, 16 października 2011 · dodano: 16.10.2011 | Komentarze 0

...czyli maraton międzywojewódzki w Miechowie. Mieliśmy na niego własny pomysł - zamiast jeździć tam i z powrotem tą samą trasą, postanowiliśmy zrobić "minimum kwalifikacyjne" czyli 50km, zwiedzając po drodze okolicę. Pogoda była piękna, słoneczko rekompensowało braki temperatury, więc ochoczo ruszyliśmy w kierunku północnym (w planach objechanie przez Marcinkowice i Kępie). Na dzień dobry Garmin strajkuje, a może raczej stwierdza, że dzisiaj niedziela i nie pracuje - więc zamiast jechać za zaplanowaną i wrzuconą traskę gps, jedziemy na czuja, a ładniej mówiąc na azymut - pilnujemy słońca i próbujemy coś zobaczyć na skserowanej mapie na której nic nie widać. Mimo to udaje się, a przejazd przez jesienny las i drogowskaz na zakopane rekompensuje wszystkie niedogodności (zawsze żartuję, że będę tak nawigować, że skończymy w zakopanem...). Docieramy do Żarnowca, wypijamy ciepłej herbaty i śmigamy na południe, czarnym rowerowym. I tu w lesie za żarnowcem zaczynają się problemy - zrywam linkę przedniej przerzutki tak nieszczęśliwie (odrywam koniec mocowania w manetce), że nic z nią nie jestem w stanie zrobić. Dłubiemy się z tym chwilę, ale nic nie udaje się zaradzić. Próbuję jechać jakiś czas na młynku (chcemy obejrzeć ruiny zamku w Udorzu), ale po chwili odpuszczam i znów kombinujemy. W końcu udaje się stworzyć konstrukcję, która naciąga przerzutkę na drugą tarczę - zakręcam na siłę linkę pod siodłem, na jarzmie (tak to sie chyba nazywa) i dzięki temu mogę jechać dalej. Z ruin już niestety rezygnujemy - zeszło nam trochę czasu, a do 17 mamy zameldować się w Miechowie. Jeśli coś jeszcze będzie się działo z linką to możemy nie zdążyć. Wracamy więc na uczęszczany szlak przez Charsznicę, i tam mamy szybko do czynienia z zepsutą przerzutką - tym razem tylną. Jeden z uczestników maratonu ma ją wkręconą w szprychy swojej kolarki... zatrzymujemy się i wspólnymi siłami odkręcamy koło, zdejmujemy hak ze wszystkim pogiętym żelastwem i... pozostaje nam dłuuugi łańcuch łagodnie falujący na wietrze ;-) Chłopak próbuje na nim jechać, ale w końcu rezygnuje i dzwoni po transport. My ruszamy dalej, do Miechowa, gdzie czeka na nas ciepły żurek i odjazdowa atmosfera. Garmin pokazuje 2:23 czasu ruchu i... 5:20 czasu w całości -trochę nam zeszło z tymi przerzutkami... Jednak oboje żałujemy, że to już ostatnia taka akcja w tym sezonie....



Kategoria zawody


Dane wyjazdu:
27.13 km 3.00 km teren
01:24 h 19.38 km/h:
Maks. pr.:38.90 km/h
Temperatura:7.0
HR max:175 ( 94%)
HR avg:142 ( 76%)
Podjazdy:371 m
Kalorie: 615 kcal
Rower:szarak

Mokro, ciemno i zimno, znaczy: jesień

Piątek, 14 października 2011 · dodano: 14.10.2011 | Komentarze 0

Typowo jesienny, szybki trening. Wypad w kierunku ojcowa, chociaż staram się omijać terenowe kawałki. W okolicy Zielonek łapie mnie upierdliwa mżawka, która jednak stosunkowo szybko przechodzi. Ściemnia się zdecydowanie za szybko i przy pierwszej mapie w dolince Prądnika rezygnuję zarówno z dojazdu do końca doliny, jak i planów powrotu inną drogą (niebieskim na Korzkiew). Wracając omijam terenowe kawałki - mimo założenia czołówki jednak jest zbyt ciemno żeby szarżować. Na asfalcie też jadę ostrożnie - jest mokro, ślisko i jeszcze do tego niewiele widać, bo zaczyna siadać mgła. Ale przynajmniej po dwóch tygodniach prób i błędów udało mi się ubrać tak, że nie zmarzłam. Będzie wiadomo na przyszłość...
Kategoria trening


Dane wyjazdu:
22.47 km 0.00 km teren
01:11 h 18.99 km/h:
Maks. pr.:40.40 km/h
Temperatura:18.0
HR max:178 ( 95%)
HR avg:139 ( 74%)
Podjazdy:248 m
Kalorie: 530 kcal
Rower:szarak

Trening Polska na rowery -ostatni :(

Wtorek, 11 października 2011 · dodano: 11.10.2011 | Komentarze 1

Chyba w związku z ostatnim treningiem Polska na rowery pogoda zdecydowała się odpuścić. Nie było może zbyt słonecznie ;-) ale przynajmniej ciepło. Trasa raczej standardowa - mokro, więc asfalt, ciemno, więc krótka. I skończyło się aż do wiosny. Smutno jakoś, tym bardziej, że dobrze mi się dzisiaj jechało, mimo bólu głowy była siła i frajda z jazdy.Mam nadzieję, że jak pogoda dopisze to kilka osób pojawi się w terminie treningu na jakąś wspólną przejażdżkę.
Kategoria trening


Dane wyjazdu:
29.30 km 2.00 km teren
02:09 h 13.63 km/h:
Maks. pr.:45.90 km/h
Temperatura:9.0
HR max:170 ( 91%)
HR avg: 95 ( 51%)
Podjazdy:372 m
Kalorie: 465 kcal
Rower:szarak

Mega Lajt przy 9 stopniach

Niedziela, 9 października 2011 · dodano: 09.10.2011 | Komentarze 0

Umówione już dawno temu wspólne rowerowanie ze znajomymi... tyle, że oni przyjechali ze swoimi dziećmi w paradnych fotelikach. Efekt: powyżej 14km/h dzieci piszczą ze strachu, że za szybko i trzeba zwolnić. Nic dodać nic ując, 9 stopni, mega lajt (tętno spoczynkowe: w strefie 0-1, średnie 95!), po godzinie jazdy 85 kalorii spalonych. Gdybym nie zrobiła dwóch szybkich pojazdów to chyba bym zamarzła. Ech...
Kategoria lajt


Dane wyjazdu:
29.20 km 1.00 km teren
01:35 h 18.44 km/h:
Maks. pr.:59.10 km/h
Temperatura:10.0
HR max:172 ( 92%)
HR avg:127 ( 68%)
Podjazdy:346 m
Kalorie: 545 kcal
Rower:szarak

Zamek musi poczekać

Sobota, 8 października 2011 · dodano: 08.10.2011 | Komentarze 1

Plany były ambitne: najpierw Kielce, maraton mega, ale wczorajsze deszcze skutecznie nas odstraszyły. Później, gdy obudziło nas słońce, decyzja o wyjeździe gdzieś w dolinki. Szybkie, mocne śniadanie i jedziemy, mimo, że na termometrze 7 stopni. Początek nie jest obiecujący - wiatr wciska się wszędzie i jednak trochę jest zimno. Jedziemy czerwonym, omijając kawałki terenowe, gdzie jeszcze stoi sporo wody po nocy. Na wysokości Giebułtowa zaczyna kropić, więc zmieniamy kolejny raz koncepcję i zjeżdżamy w kierunku Trojanowic i dalej na Bibice i Bosutów, tak, żeby w razie deszcze mieć stosunkowo blisko do domu. W Bosutowie zaczyna znowu kropić, więc zmykamy do domu. Trochę żal zamku w Korzkwi który chcieliśmy obejrzeć, ale co się odwlecze... Zamiast lajtowej dłuższej wycieczki wyszedł trening, bo trzeba było cisnąć, żeby nie zamarznąć :)
Kategoria trening


Dane wyjazdu:
30.90 km 4.00 km teren
01:34 h 19.72 km/h:
Maks. pr.:45.20 km/h
Temperatura:
HR max:159 ( 85%)
HR avg:130 ( 69%)
Podjazdy:188 m
Kalorie: 317 kcal
Rower:szarak

Krótko i bez mocy :(

Czwartek, 6 października 2011 · dodano: 06.10.2011 | Komentarze 0

Miał być ostrzejszy trening ale organizm odmówił współpracy i wyszło coś pośredniego między uczciwą pracą a lajtem. Do tego koszmarny wiatr, w jeszcze bardziej koszmarnych podmuchach, szczególnie z boku. Jutro zdecydowanie odpoczynek, zwłaszcza że przymierzam się do Bike w Kielcach...
Kategoria lajt, trening


Dane wyjazdu:
47.00 km 25.00 km teren
02:30 h 18.80 km/h:
Maks. pr.:55.10 km/h
Temperatura:
HR max:166 ( 89%)
HR avg:131 ( 70%)
Podjazdy:464 m
Kalorie: 693 kcal
Rower:szarak

Pieskie popołudnie

Środa, 5 października 2011 · dodano: 05.10.2011 | Komentarze 0

Zdecydowanie pieskie popołudnie. Udało mi się urwać dwie godziny na krótki wypad - miał być lajt, ale z przewyższeniami i wyszedł w końcu trening. Pojechałam czerwonym na Zielonki, przez Trojanowice do Owczarów i z powrotem przez Garlicę. Dziwna trasa - chyba wszystkie okoliczne psy próbowały się w wyścigach z rowerem, kilka próbowało też oberwać mi skarpetkę. Raz musiałam nawet uciekać ze szlaku, dopiero jak miejscowy "brytfan" (a może "brytfanna"?)postanowił wrócić do domu udało mi się wrócić na trasę. Ilość psów była po prostu piorunująca. Zdecydowanie wolę koty, które dystyngowanie oddalają się przed rowerem lub chowają w trawie, a nie próbują mnie upolować!
Założyłam nowe siodełko - jest super wygodne, ale po kilkunastu km wysiada mi kręgosłup. Muszę sprawdzić, czy to nie wina przesiadywania przed kompem, jeśli nie to mimo wygody będziemy się musieli pożegnać... Wieczorna siatkówka tym razem wygrana :)
Kategoria trening, lajt


Dane wyjazdu:
36.00 km 6.00 km teren
02:01 h 17.85 km/h:
Maks. pr.:39.70 km/h
Temperatura:
HR max:173 ( 93%)
HR avg:132 ( 70%)
Podjazdy:299 m
Kalorie: 847 kcal
Rower:szarak

Trening Polska na rowery

Wtorek, 4 października 2011 · dodano: 04.10.2011 | Komentarze 0

Kolejny, niestety jeden z ostatnich już treningów z Bartkiem. Jak zwykle pokręciliśmy się po Lasku Wolskim, na singielku spotkaliśmy kilku downhillowców, którzy musieli przeczekać zjeżdżający korek (było nas ok. 30 osób). Średnio mi się dzisiaj jeździło - przyjechałam na trening prosto z miasta (ach ta przyjemność śmigania Wielicką! - stąd te 36km) i do tego jeszcze głodna. W efekcie dumnie obstawiałam tyły :) Teraz zmęczenie daje znać o sobie, jutro chyba przerwa od roweru... chociaż czeka mnie wymiana siodełka, chętnie bym sprawdziła jak się jeździ na tym nowym...
Kategoria trening


Dane wyjazdu:
29.60 km 8.00 km teren
01:29 h 19.96 km/h:
Maks. pr.:54.10 km/h
Temperatura:
HR max:157 ( 84%)
HR avg:125 ( 67%)
Podjazdy:279 m
Kalorie: 498 kcal
Rower:

Na północ od Krakowa

Poniedziałek, 3 października 2011 · dodano: 03.10.2011 | Komentarze 0

Mimo weekendowej setki w nogach wyskoczyłam dzisiaj na szybki lajt. Założenie było proste - 2-3 strefa tętna, max 4, ale to tylko w wyjątkowych przypadkach. Potoczyłam się leniwie w kierunku fortu Zielonki, dalej Wola Zachariaszowska i odbicie na Michałowice. Przecięłam "siódemkę" w Michałowicach i pojechałam wzdłuż Dłubni stała trasą, a więc Młodziejowice, Książniczki, Kończyce i Batowice. W Michałowicach pod sklepem widziałam fajną scenkę - łabędzie z pobliskiego stawku stały przed wejściem i każdego wychodzącego zaczepiały o coś do jedzenia. Szkoda, że nie miałam aparatu... Trasa w większości po asfalcie, jednak fajny kawałek terenowy jest między Fortem Zielonki i Wolą Zachariaszowską. Cisza i spokój, tylko bażanciki uciekają przed rowerem..
Kategoria lajt